Informujemy, że ta strona używa plików cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. x
  • "Przygotowanie jest najważniejszym 
    kluczem do sukcesu"

    Henry Ford

Savoir-vivre w międzynarodowym biznesie – kraje arabskie cz. 2

Savoir-vivre w międzynarodowym biznesie – kraje arabskie cz. 2

Arabian GateNegocjacje hoteloweArabowie dobrze wiedzą, że ich kultura jest znacząco odmienna od kultur ich kontrahentów i często starają się ułatwić życie swoim biznesowym partnerom. Rozmowy często toczą się w hotelowych pokojach i restauracjach. Hotel to neutralny grunt, gdzie cudzoziemiec może poczuć się bardziej komfortowo. Jest to także dodatkowy atut dla strony arabskiej gdyż baza hotelowa w krajach arabskich stoi na bardzo wysokim poziomie. Nie należy przejmować się nieznajomością języka. Arabski biznesmen zna angielski, a czasem jeszcze francuski. Rozmowy należy dokładnie zaplanować w czasie. Nie można zapominać, że Arabowie, jako muzułmanie, modlą się pięć razy dziennie, a weekend to czwartek i piątek. Warto o tym pamiętać ustalając swój grafik, bo może się okazać, że zamiast dobijać targu będziemy po prostu siedzieć w hotelu i czekać. Koniecznie przed wyjazdem sprawdzić trzeba jak w danym roku wypada Ramadan, czyli potocznie islamski post. Jeżeli znajdziemy się na  miejscu podczas jego trwania to trzeba będzie się dostosować do jego reguł. Od świtu do zachodu słońca nie wolno nam jeść i pić, a wielu spraw może nie dać się załatwić.

Arabowie mają przykry zwyczaj odbierania telefonów podczas spotkania. Należy o tym pamiętać i nie okazywać zdenerwowania. W krajach arabskich panuje także zasada otwartych drzwi, co czasem może oznaczać, że podczas naszego spotkania nieustannie będą kręcić się jakieś osoby trzecie lub krewni naszego rozmówcy, którzy akurat wpadli w odwiedziny. Tutaj również należy zachować zimną krew.

Może się też zdarzyć, że nas rozmówca przerwie naszą wypowiedź i zacznie coś mówić na zupełnie inny temat. Arabowie nie lubią się spieszyć dlatego należy się liczyć z tym, że negocjacje będą się przeciągały. Każde ustalenia będą jeszcze wielokrotnie renegocjowane, nawet jeśli będą już na papierze. Musimy się dostosować do arabskiego tempa i uzbroić w cierpliwość. Biznesmen arabski targuje się podobnie jak arabski handlarz na bazarze. Jego wymagania będą zawyżone, a od nas oczekuje prób ich obniżania.

 

Ma Pan może ochotę na oczko owcy ?

Gdy po coś sięgamy, albo coś podajemy to korzystamy z prawej ręki. Używanie lewej jest niestosowne, gdyż jest ona zarezerwowana dla czynności higienicznych, a mańkut powinien poinformować jak najszybciej o swoim „defekcie”. Podobnie niestosowne jest pokazywanie podeszew, więc gdy siedzimy nasze stopy powinny twardo dotykać ziemi całą powierzchnią. Gdy dojdzie do spożywania wspólnego posiłku musimy być przygotowani. Oczywiście najprawdopodobniej potrawy zostaną dobrane w miarę możliwości neutralnie, ale nadal będzie istniało ryzyko, że na coś po prostu nie będziemy mieli ochoty. Będzie to poważny problem, bo odmowa zaoferowanego jedzenia lub picia to dla Araba osobista zniewaga. Zapewne jakoś ją przełknie bo na pewno wie, że nie chcemy go urazić, ale kulturowa podświadomość może zareagować tutaj wcześniej niż realizm i nasz gospodarz poczuje się poważnie znieważony. Dlatego lepiej zawczasu przygotować się na spożywanie dziwnych rzeczy. W Arabii Saudyjskiej mogą to na przykład być oczy owcy, uważane tam za nie lada przysmak. Należy także pamiętać o tym żeby nie prosić o napoje alkoholowe. Może się zdarzyć, że taki napój zostanie nam zaproponowany i wtedy możemy się zgodzić. Najprawdopodobniej jednak większość czasu spędzimy sącząc mocną arabską kawę, którą pija się niezależnie od pory dnia. Należy także liczyć się z tym, że nasz arabski rozmówca będzie nalegał na zapłacenie rachunku jeśli posiłek odbywał się w restauracji. Nie warto się z nim spierać, gdyż może on traktować to jako kwestię honorową.

Pamiętajmy o myciu rąk. Może się nawet zdarzyć, że podane zostaną specjalne miseczki i woda lub pojawi się kelner polewający wodę na ręce biesiadników ze specjalnego dzbanka. W dobrym tonie będzie pozostawić trochę niedojedzonych resztek na talerzu. Nie chodzi tutaj wyłącznie o nie prowokowanie dokładki, lecz okazanie szacunku gospodarzowi. Będzie to oznaczało, że posiłek był dla nas obfity. Jeśli posiłek odbywa się w restauracji to pozostawienie resztek jest z kolei formą pokazania, że po prostu nas na to stać. Warto z tej sztuczki skorzystać bo na pewno nie omieszkają zrobić tego nasi arabscy rozmówcy.

 

Upominki

 Jeśli Arab zaprosi nas do swojego domu, należy uważać aby nie zachwycać się zbytnio znajdującymi się tam przedmiotami. Gospodarz może bowiem zdecydować się na sprezentowanie nam drobiazgu, który wzbudził tak wielkie zainteresowanie. Problem w tym, że w dobrym tonie jest odwzajemnić ten gest, a my możemy akurat nie mieć pod ręką nic odpowiedniego. Upominkiem dla Araba absolutnie nie może być alkohol (nawet perfumy na bazie alkoholu), nic związanego z wieprzowiną oraz psami. Spożywania dwóch pierwszych zakazuje Islam, psów się natomiast oczywiście nie zjada, ale nie maja one tego statusu co na zachodzie. Uważane są za zwierzę nieczyste i raczej nieodpowiednią maskotkę. Nazwanie kogoś psem to u Arabów jedna z najgorszych możliwych obelg. Arabowie w ramach prezentu preferują złote i srebrne gadżety, rękodzieło i elektronikę. Kupując prezent na miejscu przygotujmy się na długie negocjacje ze sprzedawcą. Arabowie lubią się targować, jest to dla nich jednocześnie rozrywka jak i wyraz szacunku wobec kontrahenta . Jest taka stara anegdota, w której ktoś pyta Araba : ile to jest 2+2 ? Na co Arab odpowiada : to zależy czy kupuję czy sprzedaję.

 
Bądź pierwszy !
do góry